Blog autorski
Jolanty Szwalbe

Wtorek, Lipiec 4, 2023, 23:44

3.07.23

„ Żyjemy dłużej,/ ale mniej dokładnie/ i krótszymi zdaniami”. – Wisława Szymborska ( 2.07.1923- 1.02.2012)

Naszej znakomitej Poetce nie było dane dożyć swoich setnych urodzin. Niestety ostatnia kartka z kalendarza życia autorki „ Stu pociech”  została zerwana jedenaście lat temu. Świętowanie setnych urodzin oczywiście odbyło się. Choćby na przekór medialnej ciszy, w której upłynęło pierwszych sześć miesięcy Roku Wisławy Szymborskiej. Kulminacją świętowania było otwarcie w Krakowie 2.lipca pierwszego parku literackiego w Polsce imienia krakowskiej noblistki. Mam nadzieję, że kiedyś tam zawitam. Póki co, dzisiejszy wpis poświęcam pamięci Poetki. A propos pamięci.

„ Jestem złą publicznością dla swojej pamięci. / Chce, żebym bezustannie słuchała jej głosu,/ a ja się wiercę, chrząkam, / słucham i nie słucham, / …/ Chce, żebym żyła już tylko dla niej i z nią ,/…/ a u mnie ciągle w planach słońce teraźniejsze,/ obłoki aktualne, drogi na bieżąco”- czytam w wierszu „ Trudne życie z pamięcią”. Lubię poezję.  Lubię doświadczać radości czytania jaką wówczas odczuwam. Ale wiem, że nie wszyscy lubią poezję. Dobrze, że choć niektórzy.

„ Niektórzy -/ czyli nie wszyscy./ …/ Nie licząc szkół, gdzie się musi,/ i samych poetów,/ będzie tych osób chyba dwie na tysiąc”, co tłumaczyłoby traktowanie poezji jak piątego koła u wozu, bądźmy szczerzy, przez większość z nas. A w ogóle „ co to takiego poezja./ Niejedna chwiejna odpowiedź/ na to pytanie już padła/ A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego/ jak zbawiennej pryczy”. Z kolei w mowie noblowskiej Poetka zaznaczyła wyraźnie: „ Wysoko cenię sobie dwa słowa: nie wiem" i jeszcze: „ Poeta również, jeśli jest prawdziwym poetą, musi ciągle powtarzać sobie „ nie wiem”. Zatem jak przystało na prawdziwą poetkę pamiętając nieustannie o tych dwóch słowach tworzyła Wisława jakże pożywne i krzepiące ducha - wiersze.

Choćby na przekór dzisiejszej drożyzny, a ku pokrzepieniu serc możemy przeczytać: „ Życie na ziemi wypada dość tanio. / Za sny na przykład nie płacisz tu grosza./ Za złudzenia – dopiero kiedy utracone./ Za posiadanie ciała – tylko ciałem./…/ I jakby tego było jeszcze mało,/ kręcisz się bez biletu w karuzeli planet /…/”- prawda, że troszkę lżej robi się człowiekowi na duszy?

Dla pytających „ kim jestem” ?: „ Jestem kim jestem./ Niepojęty przypadek/ jak każdy przypadek./…/ Mogłam być kimś / o wiele mniej osobnym./ Kimś z ławicy, mrowiska, brzęczącego roju,/…/Kimś dużo mniej szczęśliwym,/ hodowanym na futro,/ na świąteczny stół,/…/ A co gdybym budziła w ludziach strach,/ albo tylko odrazę,/ albo tylko litość?

Dla spożywających trunki, co by nie mówili, że nie wiedzieli. O czym? O tym, że : „ Od wina nic tylko łysina, Od whisky masz iloraz niski, Od martini spodziewaj się potencji mini, Od drinka czeka cię czarna godzinka, Od sherry nogi czterry. Od samogonu utrata pionu. Od brandy swędzenie wszędy”.

Dla marzycieli znalazłam coś w jej „ Lekturach nadobowiązkowych „ Marzymy, ale jak niedbale, niedokładnie! „ Chcę być ptakiem”, powiada ten i ów. Ale gdyby posłuszny los zmienił go w indyka, czułby się zawiedziony”.

Dla tych co mówią: „ Im bliżej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta”. Wisława Szymborska uważała, że jest to niemądry aforyzm. Argumentowała to tak: „ Ostatecznie ludzie to także wyżły, kundle, buldogi, koty syjamskie i burasy pręgowane, świnki morskie, żółwie, złote rybki, chociaż tego na zewnątrz nie widać”

A poza tym Poetka uważała primo: „przędziorka za jeden z najdowcipniejszych wybryków natury” , secundo: „ Dzisiejszy gość wychodzi syty na ciele, za to dusza jego skręca się z głodu”, tertio „ Dla kobiet chwile przed lustrem to minuty ciszy, podejrzliwości i bojowego nastawienia.”

Ulubionym zaś dowcipem Poetki według jej sekretarza był taki: Dwóch Szkotów jedzie pociągiem i jeden pyta drugiego: - Dokąd Pan jedzie? – W podróż poślubną. – A gdzie żona? – Ożeniłem się z wdową, ona już była.

Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Nie ma i nie będzie już drugiej Wisławy Szymborskiej. Z tej przyczyny…cieszmy się, że nam się zdarzyła.

Kończę dzisiejszy wpis jakże aktualną radą:„ Ale, proszę państwa , mamy lato. Czas, żeby przewietrzyć sobie skórę, płuca, głowę, a przede wszystkim odpocząć od własnej nieomylności.” - tak autorka „ Lektur nadobowiązkowych” zakończyła recenzję „ Wielkiej księgi anegdot” z 1997 roku  

Uśmiechnij się! ( mimo wszystko)

„ Szymborska uwielbiała sobie porozmawiać o poezji. Pamiętam, że raz powiedziała mi: „ Panie Bogdanie, u pana to wszystko jest bardzo ostre i te opisy takie dokładne”. „ Bo to jest kwestia spojrzenia, ja tak ostrowidze”- odpowiedziałem. „ Bo ja widzę nawet pory w skórze pani twarzy” A ona: „ To straszne, ja panu bardzo współczuję. Bo ja z kolei widzę świat leciutko zamglony, bez wyraźnie zarysowanych konturów. I uważam, że mój świat jest piękniejszy niż pański”               

„ Bogdan Loebl. Słucham głosu serca”


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
          
 

 
 
 
(c)2021, All Rights Reserved
Liczba odwiedzin: 12019