Blog autorski
Jolanty Szwalbe

Niedziela, Styczeń 31, 2021, 21:37

„ Śmiech, to najlepsze lekarstwo na zgryzotę, co sercu dopieka”

Większość z nas zapewne zna słowa:

„ Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają”.

Tak, to Szekspir, a słowa te pochodzą ze sztuki „ Jak się wam podoba?”

A gdyby tak odnieść ten tytuł do widowiska jakie dziś jest grane w tym bezmiernym teatrze, jak z kolei nazwała świat nasza noblistka Wisława Szymborska w swojej noblowskiej mowie?  Cóż, w repertuarze teatru świata zdecydowanie przeważa dramat, absurd i requim. Stale też grana jest groteska z przewagą tragizmu nad komizmem. Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na coś naprawdę śmiesznego. Tymczasem „ Śmiech, to  najlepsze lekarstwo na zgryzotę, co sercu dopieka. Lepiej śmiechem pisać niż łzami”- napisał w dedykacji swojego arcydzieła „Gargantua i Pantagruel” Francois Rabelais, szesnastowieczny lekarz. Dowodów na prawdziwość tych słów nie sposób zliczyć. Każdy kto traktuje śmiech jak koło ratunkowe dla swojej psychiki nigdy się nie zawiedzie.

Na przykład Anna Świrszczyńska zwierza się: „ Zanoszę się śmiechem,/ stojąc na cienkiej linie/ nad przepaścią./ Kiedy przestanę się śmiać,/ spadnę”.  

Z kolei Abraham Lincoln przyznał, że: „W tym napięciu, które mi towarzyszy dniem i nocą, gdybym się nie śmiał, musiałbym umrzeć”, albo …zwariować - dodałby Terry Pratchett, który ujął to tak : „Trzeba się śmiać. Inaczej człowiek by zwariował”.

Tak samo Hanka Ordonówna, która na rok przed swoją śmiercią - a ma dopiero 47 lat - gdy wyraźnie przegrywa walkę z gruźlicą, podpisuje swój portret słowami: „ A gdy już zabraknie łez, trzeba się śmiać. A świat pomimo wszystko jest piękny”.

Zatem na przekór tym ponurym czasom jak i: „ Na przekór nadchodzącym  czasom/ Śmiej się swobodnie i trzymaj fason/ I niech w ogóle cię nie straszą/ Różnych smutasów miny złe!” - jak śpiewał Jan Kaczmarek.

A Tadeusz Kotarbiński napisał w tomiku „Wesołe smutki” tak:

„Jeśli w domu wesoło, ciesz się. GDY PONURO, STWARZAJ ŹRÓDŁA RADOŚCI SAM, WEWNĘTRZNĄ MOCĄ.  Niech pogoda nad smutkiem zawsze będzie górą. Jak światło: w dzień od słońca, od latarni nocą”.

I tego trzymajmy się mocno.

UŚMIECHNIJ SIĘ! (mimo wszystko)

 Ksiądz prof. Józef Tischner opowiadał taką anegdotkę:

„ Kiedy pani Szymborska dostała Nobla, to była właśnie w Zakopanem. I telewizja biegła, żeby zrobić z nią wywiad. A jakaś babcia się pyta, gdzie to biegną:

- A bo – mówią – Szymborska Nobla dostała.

I wtedy ta babcia: - O, na Nobla to najlepsze świstace sadło!"

      


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
          
 

 
 
 
(c)2021, All Rights Reserved
Liczba odwiedzin: 390