Blog autorski
Jolanty Szwalbe

Piątek, Grudzień 22, 2023, 13:12

19.12.23

Jedni odliczają dni do świąt, inni do końca roku, a jeszcze inni do końca świata.” - Maria Czubaszek ( 1939-2016)

Tych co odliczają dni do świąt można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to ci, co odliczają z radością, bo bardzo je lubią. Druga to ci, co odliczają, ale z niechęcią, bo ich nie lubią, niekiedy nawet nienawidzą. Jest i trzecia grupa, do której należała Czubaszek mówiąc:„ Ja w ogóle świąt nie obchodzę. U nas nawet stołu nie ma, więc nie ma przy czym usiąść. Piszę, siedząc po turecku. Kiedy ktoś jest głodny, to w lodówce są parówki i coś tam jeszcze. Mamy usiąść razem w Wigilię i co? Śpiewać kolędy? Niech pani nie żartuje, nigdy tego nie robiłam.” Hmm…

Natomiast Wisława Szymborska wprost przeciwnie. Mówiła: “Lubię święta, bo to czas, kiedy ludzie są dla siebie mili. Wszyscy się uśmiechają, a to już coś znaczy”.  Sama Wisława miała niemały w tym udział, wysyłając z okazji świąt przezabawne kartki- wyklejanki do przyjaciół i znajomych. Poetka wycinała z gazet przeróżne frazy i wyklejała nimi kartki. Do szczęśliwych adresatów należeli na przykład poetka Joanna Kulmowa wraz z mężem Janem Kulmą, reżyserem teatralnym, filozofem i pisarzem Na święta w 1993 roku Wisława życzyła im ( zachowuję pisownię zgodną z oryginalną wyklejanką): „ szczęśliwego Nowego Roku, żyrantów, pogody, Puchowej Kołdry, KUCHNI I ŁAZIENKI, obecności ptaków, poezji, SREBRA ZŁOTA I BURSZTYNU”. I jeszcze jedna przezabawna kartka-wyklejanka dla Kulmów „ radości, szczęścia i dobrobytu w 2001 roku, ŻYCZĄ: RODACY, Apollo, NAJLEPSZY BRAMKARZ, Hojni krakowianie, Kurczak w galarecie, KAMCZATKA, BLONDYNKA, Pani Bączkowa, NIEZNANY PAVAROTTI, PRODUCENT PODNOŚNIKÓW WIDŁOWYCH, i W.S.( to „i W. S.” i wcześniejsze „ŻYCZĄ:” jest dopisane osobiście przez noblistkę). Cóż za poczucie humoru!

Z kolei Jerzy Waldorff podpowiadał modlitwę-życzenia świąteczne, cytując K. I. Gałczyńskiego z „ Pieśni cherubińskiej”:

„ Naszym żonom daj oczy szafirowe,/ niech mają srebrne palce i suknie hiacyntowe./ Naszym dzieciom pokarmy pożywne, żeby rosły i były proste, a nie dziwne./ O kominie także nie zapomnij, Panie:/ Niech jada swą brzezinę na drugie śniadanie./ O kota naszego zatroskaj się ładnie:/ żeby mu ciepło było, kiedy śnieg upadnie./ Wróć zdrowie obłąkanym, kraj wybaw od wojny,/ daj chwilę odpocznienia wszystkim niespokojnym.” –  Od siebie zaś Waldorff dodawał „ Koniec życzeń. Teraz, bracia, do uciech stołu!”

„ Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? / Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?/ Dlaczego śpiewamy kolędy?” – zapytuje w wierszu ks. Jan Twardowski. I zaraz odpowiada: „ Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa./ Dlatego, żeby podawać sobie ręce./ Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie./ Dlatego, żeby sobie przebaczać.” A propos przebaczenia.

Nie jest łatwo przebaczyć. Dlaczego? Mahatma Gandhi i Eliza Orzeszkowa są zgodni co do odpowiedzi na to pytanie. Przywódca indyjski mówił: „ Słabi nie wybaczają nigdy. Przebaczenie jest domeną silnych.” Zaś znakomita pisarka mówiła tak: „ Trzeba być podobnym, aby się zrozumieć i innym, żeby się pokochać, trzeba być silnym, aby wybaczyć”.

Każdy czas jest dobry by wybaczyć, ale Wigilia wydaje się tym najbardziej sprzyjającym. Wszak to czas cudów jak sami kolędujemy: „Chrystus się rodzi, nas oswobodzi,/ Anieli grają, Króle witają,/ Pasterze śpiewają,/ Bydlęta klękają,/ Cuda, cuda ogłaszają.” Im trudniejsze przebaczenie tym większym wydaje się cudem. Zresztą cudów na tej Ziemi jest więcej.

Sięgam tym razem nie do wyklejanek, ale do poezji Szymborskiej i Jej „Jarmarku cudów”: „ Cud, no bo jak to nazwać: / słońce dziś wzeszło o trzeciej czternaście, / a zajdzie o dwudziestej zero jeden./ Cud, który nie dziwi, tak jak powinien: / palców u dłoni wprawdzie mniej niż sześć, /za to więcej niż cztery. / Cud, tylko się rozejrzeć: /wszechobecny świat./ Cud dodatkowy, jak dodatkowe jest wszystko: / co nie do pomyślenia / jest do pomyślenia.”

Co do tego ostatniego cudu tj. dodatkowego, to moim zdaniem była nim… frekwencja wyborcza. Wcześniej przecież nie do pomyślenia, a jednak już do pomyślenia. Dodatkowo powiem tak: „ Los uśmiecha się każdego dnia” a dla Polski uśmiechnął się 15. października i… nadal się uśmiecha!

Życzę Czytelniczkom i Czytelnikom mojego blogu: ZDROWYCH I W DOBRYM  HUMORZE ŚWIĄT BOŻEGO  NARODZENIA oraz  SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2024!!!

Uśmiechnij się! ( mimo wszystko)

Mały Jasio biegnie przez ogródek i krzyczy jak szalony:

- Kochany Mikołaju, podaruj mi na Boże Narodzenie nowy rower!! Nowy rower!!!

– Ciszej! Święty Mikołaj przecież nie jest głuchy – strofuje chłopca ojciec. 

- On może nie jest głuchy, ale nasza babcia na pewno -  odpowiada Jasio.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
          
 

 
 
 
(c)2021, All Rights Reserved
Liczba odwiedzin: 17270